Barbara Major - Rytm Śladu – Doświadczenie Miejsca - 2018

Dzieła Darka Pali zgromadzone na wystawie w Muzeum Częstochowskim można zakwalifikować do kategorii pejzaży, przedstawiają one bowiem pewne miejsce w Warszawie przez które przepływa Wisła. Tę przestrzeń kształtuje rzeka i jej środowisko: brzeg, plaża, wyspa, przystań, roślinność, barki i wznoszący się nad nią most Poniatowskiego. Ale używając miana pejzaż w przypadku tej twórczości musimy zachować ostrożność i uważność, aby nie zatrzymać się  na powierzchownym znaczeniu terminu – widok pewnego miejsca. Niewątpliwie Artysta stwarza widoki miejsca, lecz czyni to w szczególny sposób. 

Darek Pala „studiuje” tenże zakątek od dłuższego czasu w różnych porach roku oraz dnia i nocy, wyzbywając się przy tym spojrzenia obserwatora staje się współuczestnikiem świata, w który wkracza, a to z kolei pozwala mu odkryć fundamentalną niezwykłość miejsca, jego pierwotną spontaniczność. Ową pierwotną spontaniczność przybliżyć może odwołanie się do dwóch aspektów życia rozróżnianych w antycznej Grecji – bios i źoe, gdzie, według wykładni Karla Kerényi’ego, źoe oznacza wszelkie nieokreślone życie, natomiast bios to konkretne życie o określonych cechach. Źoe rządzi się nieskończonym rytmem zanikań i powrotów, bios posiada przeszłość, teraźniejszość i przyszłość pomiędzy początkiem i końcem. Kerényi w sposób obrazowy określił źoe jako nić: „na którą nanizane są, jak perły, poszczególne, odrębne bioi”. Jeżeli zaś posłużymy się obrazem źoe jako żywiołu wody, to uprzytomnimy sobie energię, która rodzi i pochłania, kształtuje i niszczy światy, pozostawia ślady i je zaciera. Darkowi Pali udaje się wejść w krąg tego rytmu, w swoich dziełach wydobywa na jaw i jakby zatrzymuje w obrazach materię w trakcie formowania się i zanikania kształtów. umożliwia to Artyście swojego rodzaju doświadczenie współuczestnictwa w dziejących się zdarzeniach miejsca, właściwe ich widzenie. Według Maurice Merleau-Ponty’ego takie widzenie wytwarza wzajemność między widzącym i widzianym, przynależność tego, kto widzi, do tego co widzi. Owe widziane wydaje się odciskać ślady w duszy, by przywołać Teajeta Platona „Więc przyjmijmy dla naszych rozważań, że w naszych duszach jest tabliczka woskowa (…). Jeżeli z tego, co widzimy albo słyszymy, albo pomyślimy, chcemy coś zapamiętać, podkładamy tę tabliczkę pod spostrzeżenia i myśli, aby się w niej odbijały tak jak wyciski pieczęci. To co się w nich odbije, pamiętamy i wiemy jak długa trwa jego ślad w materiale”. Metafora śladu-obrazu odciśniętego w duszy pozwala zrozumieć intymność relacji widzącego i widzianego, moc zmysłowego wrażenia, z drugiej zaś strony uprzytamnia pierwotność obrazu w stosunku do racjonalnego pojmowania.

Darek Pala wydobywa na jaw, - w materii malarskiej, rzeźbiąc, fotografując - ślady,  zmienność, blaski i cienie ich ulotnej egzystencji. Stwarza w ten sposób widoki pewnego miejsca, ale są to widoki szczególne, ukazują bowiem „jak świat staje się światem” (Maurice Merleau-Ponty).