Lena Wicherkiewicz - W świetle drzew, w kolorze koralowców... - 2012

Drzewa – koralowce. Kolorystycznie egzotyczne w polskim pejzażu, lecz o kształtach kojarzących się znajomo, mazowiecko niemalże... Zjawiskowe niby-wierzby. Jarzące się wewnętrzną energią artefaktowe organizmy. Barwna kolonia świetlistych quasi botanicznych okazów.

Takie są najnowsze rzeźby–obiekty,a właściwie – instalacje, Dariusza Pali, które już wkrótce wyrosną pośród innych prawdziwych drzew na terenie ogrodu Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i rozświetlą noc radosnym, ciepłym światłem. W swym obecnym kształcie „Drzewa dla Warszawy”, bo tak nazwał swoje świetlne realizacje autor, to grupa rzeźbiarskich obiektów wykonanych z przeźroczystych gałęzi-wiązek pleksi, wyrastających z betonowego pnia-podstawy. W sercu każdego drzewa znajduje się energetyczne źródło – instalacja świetlna. Zasięg występowania niezwykłych drzew-koralowców ograniczony jest na razie do terenu wspomnianego ogrodu. Artysta zapowiada jednak, że to początek większego przedsięwzięcia, mając nadzieję, że wkrótce podobne artorganizmy mogą rozprzestrzenić się także w innych parkowych miejscach Polski i Europy.

Instalacja koralowych drzew nie stanowi odosobnionego fenomenu w obszarze praktyce artystycznej Dariusza Pali. W sposób naturalny kontynuuje i rozwija wcześniejsze idee i pomysły formalne. Korzenie „Drzew dla Warszawy” czerpią z ostatnich doświadczeń artysty – działań z pogranicza rzeźby, malarstwa i obiektu, wielkoformatowych prac malowanych na podłożu z połączonych ze sobą drewnianych elementów. Jednak najbardziej źródłowo obecny projekt wyrasta z serii wolnostojących wykonanych w drewnie „Koralowych drzew”, prezentowanych na wystawie w budynku biurowym Rondo 1 w Warszawie. Morfologicznie bardzo podobne, inna jest jednak materia i inne otoczenie, a ściślej - relacje z nim. Instalacja w ogrodzie Biblioteki Uniwersyteckiej, to nie tylko zamknięty, wsobny, skierowany do wewnątrz obiekt rzeźbiarski, lecz realizacja in situ, „artystyczny ekosystem” współistniejący z otoczeniem, otwarty, pozostający z nim w estetycznym i energetycznym przepływie.

Patrząc na artystyczny pejzaż Dariusza Pali i w tym kontekście ujmując obecną realizację, trudno nie pomiąć jego malarskich, kolorystycznych poszukiwań. Pala jest przecież przede wszystkim malarzem. „Drzewa dla Warszawy” w tym kontekście wydają się rozszerzać malarskie koncepcje, przenosząc je do skali naturalnej, do przestrzeni publicznej, ale także - w sferę natury. To kolor w symbiozie ze światłem, kolor-światło. Nie jest przypadkiem, że „Drzewa…” istnieją w trzech odmianach kolorystycznych o intensywnym nasyceniu: żółci, czerwieni i turkusowym błękicie, to tonacjach znanych z malarstwa artysty. Forma drzewa-koralowca wypływa również ze świata malarskiego, jest wyrazem podążania śladem fascynacji podwodnym życiem, jego barwnością, egzotyką, fantastycznością i pragnieniem oddania ich za pomocą obrazów. Tak powstały malarskie „Akwaria” i cień tych podwodnych zauroczeń zawierają także „Drzewa…”. By jednak odkryć głębszą przyczynę fascynacji, trzeba sięgnąć do biografii autora, ich źródło okazuje się wypływać z doświadczenia jak najbardziej naocznego, dotykalnego, życiowego. Idea drzewa-koralowaca ujawiła się bowiem autorowi podczas nurkowania w rafie koralowej na Południu Stanów Zjednoczonych. Teraz uzyskała swoją pełną artystyczną materializację.

„Drzewa dla Warszawy” łączą ekologię z technologią, miejsko – ogrodowej strategię z fantastyczną wizją. Ten swoisty artystyczno – przyrodniczy ekosystem odwołuje się bowiem do ekologii w bardzo bezpośredni sposób. Materiały, z których wykonane zostały poszczególne elementy drzew–koralowców, to całości surowce odzyskane, które można powtórnie przetworzyć. Jednak te barwne dendrologiczne fantasmagorie, owa specyficzna architektura ogrodowa ma przede wszystkim rozświetlić, rozjaśnić nadwiślańską szaroburą melancholię, estetycznie wzbogacić, przekazać pozytywną energię. Choć szukając głębiej, wychodząc poza estetyczne pole, być może w projekcie Dariusza Pali mamy do czynienia z przedstawieniem futurologicznym, prototypową materializacją idealistycznego marzenia? Marzenia o nowej formie technologiczno – biologicznej wspólnocie? Wizji, fantazji, które raz po raz ukazują się na powierzchni kultury, także tej popularnej. Ostatnio choćby w filmie. Patrząc na barwne drzewa–koralowce Dariusza Pali trudno nie uciec przez skojarzeniem, nie zauważyć odprysku Drzewa Domu, Drzewa – Duszy, życiodajnego serca filmowej Pandory Jamesa Camerona. Te intuicje, nie tylko czysto wizualne, lecz przede wszystkim odwołujące się do istoty, zdają się potwierdzać słowa artysty, przybliżające ideę warszawskiego projektu. Powołuje się w nich na znaczenie wspólnoty, przywołuje rolę życiodajnych połączeń, wzajemnych przepływów, w jakich pozostają, powinny pozostać organizmy żywe. Wyrazistym symbolem tych relacji może być drzewo. Może być nim także kolonijny ekosystem rafy koralowej. Artystyczna fuzja tych form życia wydaje się mieścić to znaczenia z podwójną siłą.

Drzewa – koralowce. Osiedlenie, zakorzenianie. Zapuszczanie korzeni. Zakładanie kolonii. Symbiozy. Synergie. Ekosystemy wzajemnych powiązań. Czerpanie soków, odwzajemnianie przepływu. Energia życia. Promieniowanie. Barwy istnienia.